• Wpisów:4
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 10:15
  • Licznik odwiedzin:3 059 / 2327 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Od teraz na: eccellenza.pinger.pl
Muszę się przenieść bo tutaj mi się cały wygląd popsuł. Nic praktycznie nie widać. -,-
 

 
Dojebałam kilka sucharów z masłem.
Rzygałam. Nad wanną.
Naprawdę tak nisko już upadłam?
  • awatar leslie: to nie jest właściwa droga... spróbuj znaleźć inną...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzień naturalnie zjebałam. Zawiodłam.
Układam kolejny plan ćwiczeń na kolejne dwa tygodnie. Tj. dziś na jutro, jutro na pojutrze itp. Mama powiedziała, że będzie mnie pilnować z ćwiczeniami.
Trzymałam się do 15. Ok.14 miałam tak silny ból głowy, że leżałam i słuchałam jak mama namawia mnie do jedzenia. Potem sama, bez przymusu powędrowałam do kuchni. Wyciągnęłam z lodówki ser żółty, masło, szynkę i pomidora. Na patelce zauważyłam kopytka, zapaliłam palnik.
Wyciągnęłam kromkę chleba, posmarowałam masłem i nałożyłam kolejno ser żółty, szynkę i pomidory.
Stałam tam z tą kanapką jak głupia i zastanawiałam się czy to zjeść. W międzyczasie w mojej głowie wybuchały nowe, bolesne wojny a moich uszu dochodził dźwięk skwierczącego masła na patelni.
Zjadłam kanapkę. Potem kopytka. Następnie kolejną kanapkę. Jeszcze jedną. Dwie porcje lodów. Galaretkę agrestową z bananem i lodami. Zmiksowane banany z lodami, mlekiem i cukrem waniliowym. Dwie kanapki. Jajecznica z serem.
Ból żołądka. Złość. Płacz. Krzyki.
Rozmowa z mamą. Jej wyjście.
Szybkie przejście do toalety.
Związanie włosów w kucyk. Nachylenie się nad muszlą. Jeden palec. Dwa. Kaszlnięcie.
Pierwsze łzy. Jeden palec. Dwa.
Kaszlnięcie. Mdłości. Cel. Drugie łzy.
Opamiętanie się. Myśli. Podniesienie się.
Wytarcie rąk. Otarcie łez. Wytarcie oczu.
Umycie rąk. Powrót do kuchni. Odwiedziny koleżanki. Powrót mamy. Wyjście mamy.
Rozmowa z koleżanką na korytarzu. Jej wyjście.
Radość, złość, bezpieczeństwo, duma, miłość, nienawiść.
Wszystkie odczucia jednego dnia, w jednej osobie.

Jutro będę mieć senes. Dziękuję E.
Idę. Czeka mnie kolejna porcja jakichś tabletek, które mają mi niby pomóc.
Kolejna zakłamana noc pełna nadziei.
Dobranoc.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Od jutra ABC, ale chyba poprzedzę głodówką.
Będę jeść grubo poniżej limitu, dam z siebie wszystko. Jeśli tylko będę na siłach postaram się ćwiczyć. W chwilach zwątpienia zajrzę tutaj, popatrzę na swoje grube, pełne tłuszczu cielsko. Chcę w wakacje mieć chociaż te 55kg, muszę je mieć. Wiem, że to żałosne. Cały czas zaczynam i nie daję rady. Ale chyba chodzi o to by umieć się podnieść po upadkach, prawda?
Proszę Was o kilka motywacyjnych kopów i ochrzanów.

*Jestem silna. Dam radę. Uda się. Uda się. Uda się. Uda się. Musi się udać. Nie ma innej pierdolonej opcji. UDA SIĘ, KURWA! Jestem silna.*
  • awatar marissa.yea: mam podobnie, tyle tych upadków miałam i zawsze się podnosiłam bo wiem że jak zobacze swoje ciało w maju to powiem sobie: BYŁO WWARTO! :>
  • awatar leslie: życzę Ci, byś nie upadała już więcej... wierzę w Ciebie. nie zawiedź mnie. uda Ci się!
  • awatar i.want.to.be.skinny.: powodzenia :* musimy dać radę :) też będę dawać z siebie wszystko :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›